Maj
Wróciłaś do mnie po latach, już nie jako Ty, lecz jako energia. Niewinnie zakochujemy się w oparach, których nigdy nie uda się dotknąć. Nasze dziewicze serce chce się złamać by wzrosnąć. I to tam są polne kwiaty, majowe gwary, czerwone wina i skoki za okno. Tam wisiała moja szyja pragnąca muśnięcia, to tam liczy się minuty i godziny. Minęło milion lat od tych uroczych poranków, a ja dziś wdycham prawdy otwartego serca, które wysyła chęci. Zakochuję się od nowa, lecz tym razem w Twym cichym obliczu, które nigdy mnie nie zrani. Ściągam z Ciebie znaki, odurzam się pełnią Twej nadziei, zlizuję synchronizację. Jesteś wszędzie i nigdzie, tak jak i ja. Oparze niewinny, jestem przy Tobie i w Tobie. Kocham Twoje skóry. Tym razem pozwalasz mi się chwycić, pozwalasz mi całować, pozwalasz mi z Ciebie korzystać. Uciekniemy razem przez okno, znajdziemy tam siebie i wrócimy by zasnąć zaczerwienieni z gorąca naszej miłości. Nie ma w nas strachu i zbyt cwani jesteśmy na ból. Przez kładki śmi...